Miłych, spokojnych Świąt i dobrych snów o Nowym Roku wszystkim moim blogowym korespondentom
Azet
(Dołączam link do ślicznej “pocztówki” świątecznej)
http://ak.imgag.com/imgag/product/preview/flash/bws8Shell_fps24.swf?ihost=http://ak.imgag.com/imgag&brandldrPath=/product/full/el/&cardNum=/product/full/ap/3166187/graphic1PS.
1. Kliknij w największą kulę śnieżną
2. Ustaw kolejne w bałwanka
3. Kliknij w bałwankową głowę
Dodano: 2011-12-22. Autor: azap. Komentarzy: (0)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: dziennikarstwo, obyczaje
Radio Zet, niedziela 11 grudnia, 9.00 Śniadanie z politykami. Jak to już ostatnio regularnie, ci z PiS i z partii odszczepionej uderzają w tych co rządzą, z powodu utraty państwowości, że dookoła źle, a będzie gorzej, itd., itp. Przy okazji wciskają ponownie, wielokrotnie prostowane w innych z nimi audycjach, kłamstwa i bzdury. Pewno liczą, że Naród nadal jest głupi i ten kit kupuje. Nie warto by o tym pisać i 2 słów, gdyby nie zdanie ważniaka z PiS, iż w Suwałkach ludzie nic z tej UE nie mają i są nieustannie okłamywani. W domyśle: tam w tych Suwałkach ludzie mieli, mają i będą mieli w butach słomę, jak to na wsi i ze wsi, i z prowincji.
Czyżby? Niedawno prowadziłem szkolenie na temat wystąpień publicznych, promocji, właśnie zwyczajnych polskich gmin i wsi. Uczestnikami byli działacze, urzędnicy samorządów, gospodarze, którzy wspaniale potrafią wykorzystywać różne dotacje unijne. I to jak potrafią! Jedni z Lokalnej Grupy Działania Dolina Raby znaleźli w Wiśniczu najstarszą polską książkę kucharską, a tam m.in. na sam rosół aż 17 przepisów. I teraz organizują wspaniałe biesiady, na które zjeżdżają turyści z całej Polski. W gminie Czernichów robią słynną w Europie kiełbasę Lisiecką (tam po 24 zł, w Warszawie po 46zł w sklepach EKO). Mają na nią unijny certyfikat i tylko stamtąd jest oryginalna. W okolicach miejscowości Zator słynne stawy hodowlane i karpie. Zgodę na gospodarkę rybacką dostali od króla w 1291 roku. Działają wspaniale, a karp zwany odtąd – królewskim, nie ma sobie równych. Przed Świętami są zaproszeni do Brukseli (mają duże dotacje UE), potem będą i w stolicy.
I co z tą słomą w butach? Lanckorona. Od kilku lat organizuje dni zwane Anioł w Miasteczku. Takie ludowe święto, jarmark z Aniołami z całej Polski. Występy, pokazy, piękny skansen. Skąd pieniądze? Ano, dotacje z Unii. Stowarzyszenie Turystyczna Podkowa (5 gmin ułożonych w podkowę). Zabytki, piękne obserwatorium astronomiczne, tereny turystyczne latem i zimą. Wspaniali ludzie! Inna gmina – Śliwkowy Szlak i wszystko co tylko można zrobić ze śliwek. Też mają patenty UE, a na wyroby śliwkowe zapraszają cały rok. Tych gmin, wsi, wspaniałych ludzi, pomysłów było więcej i żałuję, że nie sposób tu wymienić wszystkich. Oni zmienili oblicze naszej prowincji, gminy, wsi.
Jestem ze wsi – to brzmi DUMNIE i żaden polityk nie wciśnie mi banałów o słomie wyłażącej z butów. Chyba, że ma na myśli swoje!!!
11 grudnia 2011 Azet
Dodano: 2011-12-11. Autor: azap. Komentarzy: (0)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: Add new tag, anegdota, dziennikarstwo, EURO, Historia, obyczaje, pieniądze, polityka, poranny, reklama, rząd, Unia Europejska
Noc była mroźna, dochodziła północ 29 stycznia 2004 roku, kiedy Marszałek Sejmu zarządził głosowanie nad nową ustawą o symbolach narodowych. Na wniosek posła PO Edwarda Płonki przegłosowano ustawę pozwalającą Polakom na wywieszanie flagi biało-czerwonej każdego dnia. Ustanowiono też DZIEŃ FLAGI na 2 maja. Nie udało się wówczas ustanowić święta flagi, bo byłby to dzień świąteczny. Szkoda, bo życie nas uczy, że między 1 i 3 maja prawie nikt i tak nie pracuje.
Nie udało się też zmienić naszej flagi dodając jej białego ORŁA. Tak więc nadal jesteśmy jednym z niewielu, a może i jedynym państwem mającym DWIE oficjalne flagi. W kraju: biało-czerwoną, a za granicą i na granicach – biało-czerwoną z orłem.
I nie potrafię tego fenomenu wyjaśnić zagranicznym gościom odwiedzającym nasz kraj.
Czy dzisiaj nie możemy wszyscy lobbować za flagą z orłem? Zachowałem piękną fotografię Jana Pawła II wtulonego w piękną biało-czerwoną z ORŁEM (Polityka 9.IV.2005), mam też fotografię o EURO 2012, na której nad setkami kibiców faluje ogromna biało – czerwona z ORŁEM (GW 28.VIII.2008). Widziałem w TV sondę w której większość zapytanych twierdzi, że ważniejszą flagą jest ta na której jest ORZEŁ ! Jest piękna, niepowtarzalna, patriotyczna, dumna!
Czy nie warto dzisiaj, kiedy dyskutujemy o orle na koszulkach u marnych piłkarzy powalczyć o dodanie wspaniałego ORŁA na polską flagę?Polecam stronę: http://www.dzienflagi.org/ podtytuł: JAK POWSTAŁ DZIEŃ FLAGI RP. Oprócz mnie pomógł w tym Donald Tusk.
Dodano: 2011-12-10. Autor: azap. Komentarzy: (3)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: anegdota, dziennikarstwo, Historia, logo, obyczaje, polityka, poranny, premier, rząd, tusk
Od wczoraj media i niektórzy działacze PZPN za wszelką cenę chcą odczytać to co bezczelni i BEZKARNI: Lato i Kręcina, a wokół nich ciemna masa tandetnych działaczy, nagadali na temat zarabiania lewych pieniędzy. Nagranie jak z czarnych skrzynek samolotu trzeba odczytać i coś z tym zrobić. Tylko CO i KTO ma to zrobić? Obaj panowie śmieją się z dziennikarzy, rządu, kibiców, PRAWA. Coraz częściej zastanawiam się czy to prawo nie jest zbyt chore, czy zbyt często sędziowie nie powinni ponownie pokończyć studia.
1. Statut PZPN. Nie do ruszenia bez ogromnego zjazdu – zbierającego się w ślimaczym tempie – bezwolnych działaczy, a więc bez możliwości wykopania nieudaczników POD KAŻDYM WZGLĘDEM z polskiej piłki nożnej. A czy czasem winy nie ponosi SĄD? (Oby któryś z dziennikarzy to zbadał). Ktoś tam w PZPN napisał ten statut, ktoś dał do zatwierdzenia w sądzie, któryś sędzia (pewno bez czytania) go zatwierdził łamiąc wciąż słabą u nas demokrację. W jaki sposób? Prosty: JAK MÓGŁ myślący sędzia zatwierdzić dyktaturę, bezkarność, nieomylność, “wolność- w nieswoim domku-Tomku” JEDNEGO człowieka – władcy niczym dyktatora. A teraz i Minister Sportu, Premier, Prezydent nie ma prawa nałożyć im komisarza. SKANDAL prawny, polityczny, ludzki.
2. A w PiSie ? Wg statutu – zapewne chytrze napisanego przez panów Kaczyńskich – Prezesa może odwołać tylko sam Prezes. Inni nawet nie dorwą się do mikrofonów by to zaproponować. Kto zatwierdził taki statut, w którym, w demokratycznej Polsce akceptowano instytucję “cara” ? Oczywiście jakiś niedouczony sędzia!
Wątpię czy nowy Minister cokolwiek zrobi wokół tego dziadowskiego PZPN, zapewne podobne statuty mnożą się wokół i jeśli dotyczy to prywatnych pieniędzy – “pies ich trącał” ale jeśli płaci za to całe społeczeństwo to precz z takimi przepisami, cwaniakami którzy je tworzą i sędziami, którzy to zaklepują wbrew pojęciu – DEMOKRACJA.
Dodano: 2011-11-27. Autor: azap. Komentarzy: (4)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: dziennikarstwo, kaczyńscy, pieniądze, polityka, premier, pzpn, rząd, sądy
Kiedy słucham wystąpień różnych polityków, jak to zakręcone towarzystwo szafuje na prawo i lewo wielkimi tytułami: „panie Ministrze”, „panie Marszałku”, „panie Premierze”, itd., itp. coś się we mnie dzieje. To tytułowanie jest normalne jeśli dotyczy osób sprawujących te funkcje. Ale przyjęło się, że te tytuły są dożywotne (sic!!!). Słyszę tę tytułomanię codziennie przy okazji rozmów z różnymi „byłymi”. A „byłych” jest coraz więcej. To wstyd, kiedy tak zwracamy się do często skompromitowanych, wyrzuconych na margines polityków. To degradacja wartości tych tytułów.
Pewno ktoś zapyta: a Mazowiecki? A Wałęsa? A Buzek? Też nie warto? WARTO i trzeba. Zostawmy sławę i tytuły tym, którzy na to swoją pracą, życiem, osiągnięciami ZASŁUŻYLI !!! A każdy z nas najlepiej wie, kto kim był dla Nas, dla Polski. Inni niech wrócą do tytułów, z których wyszli, jeśli takowe mieli…
Ostatnio na korytarzach Sejmu stado dziennikarzy dopadło Cezarego Grabarczyka wykrzykując jakieś pytanie od słów: Panie Ministrze… I o dziwo, usłyszeli w odpowiedzi: Już nie ministrze! Oby inni „wielcy” wzięli sobie to za wzór. Sporo winy jest po stronie dziennikarzy, którzy zbyt często szafują tymi tytułami w rozmowach z BYŁYMI (tak można się zwracać, tak podpisywać) ważniakami.
I jeszcze słowo o tytule: „Prezydent”. Tych prawdziwych – na szczęście – mamy kilku. Dziwnym polskim zwyczajem tych „na niby” prezydentów namnożyło się setki. Każdym większym miastem u nas rządzi Prezydent. Trudno zliczyć firmy duże i małe, w których szefowie na wizytówkach wypisują dumnie: Prezydent. A tymczasem Nowym Jorkiem – miastem hm… dość sporym, zarządza Burmistrz. I to brzmi dumnie.
Niech Oni nazywają się jak tam chcą, My sprowadzajmy ich z nieba sławy na twardą ziemię.
Dodano: 2011-11-17. Autor: azap. Komentarzy: (4)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: anegdota, dziennikarstwo, polityka, premier, prezydent, rząd, tusk
” W 2020 roku rocznie zużywać będziemy 9,7 mln ton oleju napędowego oraz 4,1 mln ton benzyny. Żeby wyprodukować w sumie blisko 14 mln ton paliw, potrzeba około 28 mln ton ropy. To głównie efekt uzależnienia Polski od energii z Rosji. Około 90 proc. ropy naftowej i gazu, które importuje Polska, pochodzi właśnie z Rosji. W tym roku wydamy na to ponad 8 mld euro.”
Te informacje wyczytałem ze stron handlowych polskiej ambasady w Rosji i kilku innych źródeł. Zawsze informowano nas, że umowy z Rosją są długoterminowe i ceny nie są uzależnione od wahań na różnych giełdach (w Amsterdamie, itd.).
Dlaczego więc nieustanne podwyżki cen na stacjach benzynowych tłumaczy się owymi skokami cen? Kłamstwo każdego rządu czy jakieś dziwne spekulacje koncernów paliwowych? Szkoda, że tego NIKT nam nie tłumaczy, że tym nie interesuje się Najwyższa Izba Kontroli, Polska Izba Paliw Płynnych i inni “obrońcy” obywateli.
Czy te 10%, które sprowadzamy z innych krajów jest tak drogie, że podnosi cenę tych 90% z Rosji? To może zrezygnujmy z tego, bierzmy od Rosjan 100% i obniżmy ceny paliw! Uzasadnienia, że nie możemy się uzależniać od jednego źródła przy tych danych uważam za manipulację i bzdurę!!!
Ciekawym czy znajdzie się jakiś dziennikarz, polityk, urzędnik, który to kłamstwo wyjaśni.
Dodano: 2011-11-13. Autor: azap. Komentarzy: (3)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: dziennikarstwo, gaz, motoryzacja, NIK, obyczaje, pieniądze, polityka, Rosja
Dopiero teraz przeczytałem ROSYJSKĄ RULETKĘ M. Zacharskiego. Pierwszą książkę o jego działalności w USA znałem od dawna. Agent, dla którego Polska, honor, profesjonalizm liczyły się najbardziej, po 4 latach odsiadki w USA, odmawiając zdrady Polski, wrócił do kraju. Nie pomogli mu w tym polscy komuniści. Docenili Go ich zwycięzcy, a Prezydent Lech Wałęsa przyznał mu stopień generała. Dlaczego więc dzisiaj najsłynniejszy polski agent mieszka gdzieś w obcym mu kraju?
Zawdzięcza to znowu tym samym komunistom… Miller, Oleksy, Siemiątkowski, pomocny im Czempiński i inni podobni, zdobywając ponownie władzę, skazali go na banicję! Zacharski bowiem przypadkowo odkrył, że obejmujący wówczas premierostwo J. Oleksy był sowieckim, a później rosyjskim współpracownikiem. Premier Polski na usługach Rosji! Towarzysze rozpętali natychmiast wściekłą nagonkę na Zacharskiego i dokonując mnóstwa przekrętów, rozmyli winy Oleksego/Olina. Przyznam, że w wiele ówczesnych tłumaczeń uwierzyłem. Towarzysze nie dopuścili też do odbioru przez Zacharskiego ostatnich dowodów na to, że Oleksy = Olin.
Marian Zacharski musiał opuścić wolną już przecież Polskę BEZ PRAWA PRZYJAZDU !!! Nawet kiedy zmarła jego matka…Te fakty są w książce.
Po co to piszę, przypominam? Bo za kolejny skandal w naszej wolnej Polsce uważam fakt, że generał Marian Zacharski został zapomniany! Zmieniają się czasy, za burtę władzy wylecieli (tym razem już na zawsze) ostatni komuniści, kierowanie Polską przejęli ludzie wywodzący się z Solidarności, czas więc na inne myślenie.
Mam nadzieję, że rozsądny Prezydent Bronisław Komorowski przeczytał ROSYJSKĄ RULETKĘ, że wróci do niej jeszcze raz i odda szacunek największemu agentowi współczesnej Polski, tak jak zrobił to wspaniały Lech Wałęsa.
Tak mi się to marzy, bowiem obie wspomniane książki pożyczałem. Teraz je kupię, położę na półce i poczekam na powrót Mariana Zacharskiego. Może mi je podpisze…
5.XI.2011 Azet
Dodano: 2011-11-06. Autor: azap. Komentarzy: (0)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: dziennikarstwo, Historia, pieniądze, polityka, premier, prezydent, Rosja, rząd, Solidarność, USA
„Przyjdzie taki czas, że i nam może się udać” powiedział w powyborczym, wspaniałym wystąpieniu Jarosław Kaczyński. I z mojej strony ma pełne POPARCIE! Od 30 lat systematycznie gram w totolotka i mimo cotygodniowych klęsk jestem optymistą. Za każdym razem kupując los myślę to samo, że kiedyś może mi się udać, chociaż inni mówią, że morze jest szerokie i głębokie. A bokser Adamek? Też myślał, że mu się uda, tyle, że dostał w papę i miał dosyć walki. Ale i jemu pewno kiedyś się uda. A pilot samolotu, który wylądował na rzece Hudson? Temu to się udało. Ten raz. Jestem, więc pełen wiary, że przyjdzie taki czas, że i nam się może udać. Kiedyś. Popierajmy się, więc wzajemnie w tym udawaniu.
Panowie Redaktorzy! Śmieszy mnie to “bicie piany” wokół opóźniania stworzenia nowego rządu przez Donalda Tuska. To nie UE, nie trudne negocjacje, Tusk po prostu czeka na listopad i zmianę kierownictwa w SLD. Wymiana Napieralskiego na nowego, mądrego szefa, który powiększy skromną (tylko 4 głosy) większość w Sejmie. To poparcie NIE MUSI być od razu oficjalną koalicją. Na to przyjdzie czas, Tusk zobaczy jak to odbierze społeczeństwo, jakie będą opinie. Pomyślcie trochę, czy nie mam racji?
Pewien juhas opowiadał mi jak to z bacą szli pod reglami, a baca na plecach niósł worek pełen szczurów…
Stawał, co kilometr i potrząsał workiem… Młody, za którymś razem spytał bacę – po co to robi? Ano widzisz, jak potrząsam NIMI to te szczury gryzą się między sobą, a jakbym tego nie robił, gryzłyby mnie w dupę. Ta stara góralska anegdota oddaje to, jak z nami postępują politycy i ich partie.
Może nie wszyscy i nie wszystkie. Ale my musimy o tym wiedzieć i odrzucać na zawsze tych mącicieli, popierać tylko tych uczciwych.
Dodano: 2011-10-15. Autor: azap. Komentarzy: (0)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: anegdota, kaczyńscy, obyczaje, polityka, premier, rząd, tusk, wybory
W moim tekście p.t. TO MY CHCEMY WYGRANEJ A NIE P.O. wykazałem dlaczego wygra ta sama koalicja. I nie dlatego, że uwielbiam Tuska czy Pawlaka. Dlatego, że kiedy zatrudniam ekipę, by zrobiła mi remont generalny domu, ekipę, która mimo tworzących się trudności stara się jak może, a opóźnienia nie są z ich winy, nie będę jej zmieniał. Muszą dokończyć to co zaczęli. Nowa ekipa byłaby droższa, remontowałaby dłużej, najchętniej od nowa, no, bo błędy były… tamtych. A jak skończą nie tak jak obiecywali – więcej NIKT ich nie zatrudni. P.O. daję kredyt na 4 lata. Trudny to kredyt.
PiS zebrał aż 30% ! Bardzo dużo. Ale w triumfie nie pomogły „malowane laski”, którym może i obiecano przepowiadanie pogody w zapewne na nowo zawłaszczonej TV, nic nie dało hałaśliwe wsparcie zachęcanych różnymi obietnicami – kiboli, nie pomógł p. Rydzyk, huczne zjazdy i bogate obietnice. Społeczeństwo nie chce żyć lepiej? Czy też w żadne obiecanki już nie wierzy? Szósta przegrana bitwa czy wojna? Śmieszą mnie naukowe analizy „wybitnych” specjalistów marketingu politycznego na temat porażek, wygranych, itp. To nie książka JK i kanclerz Merkel przyczyniła się do przegranej PiS, nie Smoleńsk, nie groźne reszki na medalach z popiersiami „Aniołków”. Wygrało hasło „Polska w Budowie”, którą to Tusk musi dokończyć. To hasło może wygrać jednak tylko ten jeden raz! A to, że w klubie PiS znowu będą starzy i nowi siewcy nienawiści spowoduje wolny zjazd z tych 30 %. Do zera?
Trzeci był zespół Palikota. Pełen „szatanów”, gejów, miłośników „trawki”, b. więźniów, nieznanych twarzy. Ten sukces jest jednorazowy. I lepiej żeby ich nie wspomagał Tymochowicz, czarodziej kreacji Leppera. Jednorazowej. W Sejmie zastąpią awanturnictwo Leppera? Na to wygląda. Będą nowe afery, wzajemne opluwanie się z PiSem, nieustanne propozycje ustanawiania nierealnych praw. Jak mawiał wojak Szwejk: „ty mnie jeszcze nie znasz, ale mnie poznasz, znasz mnie z dobrej strony, a poznasz ze złej”… I na tym się skończy.
PSL Oni mieli rację, że wszystkie prognozy ich nie doceniają. KRUS, Straże Pożarne, wójtowie, sołtysi. Mają większy wpływ na społeczeństwo wiejskie niż jakiekolwiek tam czapkowanie innych partii. Oni chyba będą zawsze!
SLD to największa klęska. Przewidywana. Nie można w kampanii wyłącznie wykazywać się nienawiścią do rządu i P.O. Ta taktyka kryła chyba marzenia Napieralskiego do koalicji z PiS, którego wygraną zapewne obstawiał. Zamęczał swoje dzieci, szastał pieniędzmi z budżetu na tablety, był nieszczery i sztuczny w swoich wystąpieniach. Teraz obiecuje szybki kongres i zmiany, ale będzie zwlekał ile się da w myśl zasady – czas goi rany. Nie zagoi. SLD musi wymienić go szybko i na długo. Kogo na jego miejsce? Tylko Katarzyna Piekarska! Teraz ma mnóstwo czasu na działalność, a to potrafi. Zmieni oblicze partii, pogodzi starych, przyciągnie młodych, nie da się omamić do wspólnych interesów z PiS, nie będzie odpowiadała P.O. wyłącznie: „nie bo nie”. Uratuje lewą stronę potrzebną Polsce.
To takie moje refleksje nazajutrz po wyborach. Teraz też czas by zrobić coś, by nas głosujących było zawsze ponad 50 %.
10.09.2011 Azet
Dodano: 2011-10-10. Autor: azap. Komentarzy: (3)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: dziennikarstwo, kaczyńscy, katastrofa, obyczaje, polityka, premier, prezydent, rząd, tusk, wybory
Redaktorzy: T. Lis, J. Żakowski, T. Wołek, M. Olejnik, G. Miecugow i wielu Waszych znakomitych kolegów. Czy Wy naprawdę nie potraficie rzeczowo, spokojnie, mądrze przeanalizować tego co dzieje się wokół wyborów?
Ta „bujawka” badaczy opinii publicznej, krytykowane słabe wystąpienia premiera Tuska, brak rewolucyjnego programu P.O., miałkość kontrowania głupot PiS, praktyczne odejście od walki o frekwencję. Czemu to służy?
To proste i logiczne Platforma NIE CHCE wygrać tych wyborów!!! Bo i po co? Dla nich lepiej by wygrał PiS i nazajutrz wdepnął w powiększający się kryzys, w Polskę w budowie, w której długo się nie połapią i rozwalą do reszty to co się zaczyna składać jak klocki lego. PiS nie wytrzyma nawet roku, a jak przywali jeszcze Putinowi, Merkel, Sarkozy’emu, całej UE to Naród wyniesie ich na Księżyc! Ale czy ktoś z Was policzy wtedy to co Polska i Polacy stracą na lata?
O tym doskonale wie Tusk i sztab generalny P.O. Myślę, że również i Prezydent. A MY a Naród, co?
To NAM Polakom zależy na tym, żeby wygrała zdecydowanie Platforma. To My Polacy chcemy w najbliższych latach dokończenia budów, dalszych pieniędzy UE, zgody z sąsiadami i odsunięcia na daleki, daleki plan szaleńców PiSu, którzy mogą tylko zadołować nas wewnątrz i na zewnątrz. To My – Polacy tak musimy rozegrać wybory byśmy 10 października nie narzekali i nie jęczeli. To My musimy doprowadzić do skończenia z rozgrzebanym krajem. Bardzo się mylę? Oby, ale o tym od dzisiaj powinniśmy debatować każdego dnia My sami, bez słuchania sztampowych wystąpień polityków!!!
Dodano: 2011-09-16. Autor: azap. Komentarzy: (13)
Opublikowano w GOŚĆ PORANNY
Tagi: dziennikarstwo, EURO, kaczyńscy, katastrofa, polityka, premier, prezydent, rząd, telewizja, tusk, wybory